Aleksander
Parent porteur
Jestem tatą małej dziewczynki i małego chłopca. Oprócz mojej pracy jako menedżer międzynarodowy, jestem autorem bloga Papa Plume i książki "Tego się nie spodziewałem!". Poprzez moje pisarstwo, dążę do przedstawienia nowoczesnej wizji ojcostwa, wolnej od patriarchatu. Wraz z innymi zaangażowanymi rodzicami, walczyłem o wydłużenie urlopu ojcowskiego.
Noszenie dziecka zawsze było częścią mojej codzienności jako taty, ponieważ to ja codziennie odprowadzam Ambre do niani i odbieram ją wieczorem. Czasami używamy wózka, czasami noszę ją na ramionach, a innym razem układam ją przy sobie, wtulona w chustę lub nosidełko, i szepczę jej do ucha piękne historie.
Pewnego razu wybraliśmy się trochę późno na spacer do lasu. Przygotowałem nosidełko, ale zapomniałem je na kuchennym stole. No i stało się: kiedy byliśmy 6 km od domu, Ambre padła ze zmęczenia. Nie była w stanie ani iść, ani utrzymać się na moich ramionach. Musiałem więc nieść ją na rękach przez 6 km, z całym ciężarem jej śpiącego ciała na moich bicepsach. Po tej przygodzie nigdy więcej nie zapomniałem nosidełka na spacer!