Nosze dzieci.
Nosić swoje dziecko od 0 do 36 miesięcy. Ultra wygodne przez cały rok i ergonomiczne, HoodieCarrier i PhysioCarrier towarzyszą Ci podczas drzemek w domu i długich spacerów na drugim końcu świata.
Wszystkie nosidełka Jak wybrać?
Chusty
W pierwszych miesiącach nic nie zastąpi chusty do noszenia i bliskości skóry, jaką umożliwia. Sprzyja to regulacji temperatury, laktacji i stymuluje wydzielanie oksytocyny...
Wszystkie chusty do wiązania. Jak wybrać?
Chusty noszeniowe
Torba na pieluchy
Ubrania do noszenia dzieci.
BLUZA RODZICIELSKA, to cały rok, wewnątrz/na zewnątrz, przed/w trakcie/po noszeniu dziecka, dla kobiet i matek/mężczyzn i ojców, ekonomicznie inteligentna i trwała. (Kompatybilna z wszystkimi sposobami noszenia).

3 2 1... SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU (nawet z dzieckiem)

Miesiąc grudzień nie słynie z bycia najcieplejszym w roku — zgodzicie się z tym. Na szczęście mój partner i ja mieliśmy dziewięć miesięcy, by przygotować się na radzenie sobie z zimnem i zadbać, by nasz nowo narodzony synek nie cierpiał z tego powodu. Ponieważ od początku zdecydowaliśmy, że nie chcemy wózka, nie miało sensu ubieranie noworodka w gruby, ciepły płaszcz — i tak przy każdym wyjściu korzystał z ciepła ciała tatusia lub mojego, dzięki chuście do noszenia. W pierwszych tygodniach był to bowiem sposób noszenia, który uważaliśmy za najwygodniejszy i najłatwiejszy do założenia. Przy każdym wyjściu ubieraliśmy syna w wygodny strój, wkładaliśmy mu czapeczkę na głowę, umieszczaliśmy go w chuście (No Knot Little Wrap lub Originale JPMBB, by być precyzyjną), a ten z nas, kto go nosił, wkładał płaszcz na wierzch (gdy było naprawdę bardzo zimno, dodawaliśmy koc). Najważniejsze było to, by nasz synek czuł się swobodnie, nie miał ani za zimno, ani za ciepło, a przede wszystkim, by jego drogi oddechowe były dobrze drożne — noworodek nie potrafi jeszcze sam odwrócić główki i należy zawsze dbać o to, by oddychał prawidłowo. I tak, od wyjścia ze szpitala przez zakupy, spacery i pierwsze święta rodzinne (piszę tę ostatnią frazę w liczbie mnogiej, bo jak to bywa — dziadkowie, wujkowie i ciotki są po obu stronach), nasz synek ani razu nie postawił nogi na zewnątrz (jeśli można tak powiedzieć) bez bycia wtulonym w jedno z nas — ku naszej wielkiej radości! Właśnie w chuście i na rękach spędził też swój pierwszy sylwester. Otrzymaliśmy dwa zaproszenia na noworoczne przyjęcia u znajomych, ale odmówiliśmy obydwu — po dość intensywnych Świętach Bożego Narodzenia stwierdziliśmy, że trochę spokoju by nam nie zaszkdziło. Rano 31 grudnia poszliśmy po kilka rzeczy do sklepu, by „uczcić chwilę". Mimo wszystko trochę pospaceraliśmy po sklepach i galerii handlowej (jeszcze nie pozbawionej świątecznych iluminacji), po czym wróciliśmy do domu. Dzień był wypełniony licznymi karmieniami, buziakami, przytulaniem, kąpielą, drzemkami, zmianami pieluszek, chwilami czuwania, buziakami, przytulaniem, buziakami, przytulaniem (czy już to mówiłam?) i jeszcze buziakami i przytulaniem (nigdy za dużo, uważam). Wieczorem delektowaliśmy się naszym pysznym posiłkiem "zrobionym w domu", starając się nie hałasować, by nie budzić naszego synka, który spokojnie spał w kołysce niedaleko nas. Następnie, zupełnie prosto, rozsiedliśmy się na naszej wielkiej kanapie, by obejrzeć film wybrany we dwoje. Jedno jest pewne — nie powitaliśmy Nowego Roku wrzaskiem „Szczęśliwego Nowego Roku!", ale za to nasz syn, który obudził się tuż przed północą na karmienie, podarował nam najbardziej wzruszający sylwester, wpatrując w nasze oczy swoimi pięknymi niebieskimi oczętami, po czym zasnął w najsłodszy możliwy sposób, na naszych rękach…

Wystarczyło na niego spojrzeć, by wiedzieć, że nadchodzący rok będzie wspaniały!

Aby odkryć nasze nosidła i wraps: TUTAJ